W samym środku wojny i kryzysu energetycznego na Ukrainie dochodzi do ujawnienia spektakularnej afery korupcyjnej — śledztwo o kryptonimie „Operation Midas” ujawnia, że aż 100 mln USD miało trafić w łapówki w państwowej spółce Energoatom. W momencie, gdy państwo liczy na poparcie Zachodu i fundusze na odbudowę, zaufanie może zdusić skandal — a partnerzy zagraniczni zaczynają się zastanawiać, czy pomoc nie zostaje poddana ryzyku defraudacji.
Na początku listopada 2025 r. ukraińska prokuratura we współpracy z National Anti‑Corruption Bureau of Ukraine (NABU) ogłosiła śledztwo dotyczące „wysokiego poziomu” korupcji w sektorze energetycznym — m.in. w spółce Energoatom:
„In total, approximately 100 million USD passed through this so-called laundromat” — przekazało NABU w oficjalnym komunikacie. Reuters+1
W tym samym czasie prezydent Wołodymyr Zełenski wystąpił w komunikacie:
„Everyone who has been involved in corruption schemes must receive a clear legal response. There must be criminal verdicts.” Reuters+1
Dodał też:
„It is absolutely unacceptable for fraudulent schemes to occur in the energy sector.” Le Monde.fr
Równocześnie Komisja Europejska i inni partnerzy zagraniczni zaczęli wyrażać zaniepokojenie. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas określiła sprawę jako:
„extremely unfortunate” — podkreślając, że jest „ważne, aby Kijów potraktował ją poważnie”. Reuters
Sprawa wywołuje również pytania wewnątrz Ukrainy i poza nią o relację między pomocą zagraniczną a mechanizmami nadzoru. Jak pisze „Le Monde”:
„A major corruption scandal has shaken Ukraine … the harm caused by these corrupt activities to social cohesion and to the trust of our foreign partners requires a serious response.” Le Monde.fr
xr:d:DAFEAlspsvw:2147,j:1189346668996856165,t:23071306
W obliczu tej afery pojawiają się wątpliwości w społeczeństwach zachodnich i w establishmentach finansujących wsparcie Ukrainy. Czy można bezpiecznie przekazać kolejne miliardy, skoro część środków mogła zostać przekierowana na łapówki? Donorzy i rządy zaczynają mówić o konieczności warunkowania pomocy konkretnymi reformami i audytem — jak pisze „The Economist”:
„A huge corruption scandal is turning into Ukraine’s biggest crisis since Russian tanks bore down on Kyiv.” The Economist
Dla Ukrainy to moment niezwykle trudny — kraj potrzebuje środków na funkcjonowanie, odnowę i walkę z Rosją, a mimo to traci część partnerów zaufania. Zełenski zapowiedział natychmiastowe zmiany w sektorze energetycznym:
„We are beginning the overhaul of key state-owned enterprises … Alongside a full audit of their financial activities, the management of these companies is to be renewed.” New York Post
Kijów podjął działania: dwaj ministrowie — sprawiedliwości i energii — zostali zawieszeni lub odwołani. Reuters informuje:
„Ukraine hands down charges … in the energy graft scandal” — zatrzymano 7 osób, wniesiono zarzuty. Reuters+1
Dla Polski i innych krajów wspierających Ukrainę to sygnał, że należy łączyć pomoc z warunkami i przejrzystością. Nie chodzi tylko o dostarczanie sprzętu i pieniędzy, ale o budowanie instytucji, które mogą zagwarantować, że wsparcie nie będzie wykorzystywane na korupcyjne cele. Jak podkreślił pewien polski komentator polityczny:
„Coraz trudniej będzie przekonywać partnerów do solidarności, jeśli będą się pojawiać takie fakty.”
Wnioski są jasne: jeśli Ukraina nie wykaże się konkretną i szybką reakcją — audytami, wymianą kadr, jawnością procesów — to nie tylko ryzykuje utratę pomocy, ale także wewnętrzne pogłębienie kryzysu zaufania i legitymacji władzy.
Autor: A.P
